Wiosna...
Może to dziwne, ale nie przepadam za nią. Przedwiośnie jest dla mnie wyjątkowo niełaskawe.
Ostre słońce, szaro, jakoś tak ciepło-zimno... włosy mi się elektryzują! :)
Ale muszę przyznać, że teraz czekam na nią z niecierpliwością. Dosyć mam już śniegu, ciemności i braku zieleni.
Jak cudownie zmieniają się pory roku...
Niech już przyjdzie ta wiosna! Sierściuch biega już po dachu, kwiaty w wazonie gotowe, tylko Lilka jeszcze chora...